zapamiętaj

FORUM - Fight Club - Andrzejkowe wywoływanie duchów


Idź do strony 1, 2, 3 ... 68, 69, 70  Następny  
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-11-29 , 16:31:40    Temat postu: Andrzejkowe wywoływanie duchów Odpowiedz z cytatem

Mowa będzie o duchach, dlatego dedykuję Dada14, mojemu Dobremu Opehowemu Duszkowi, który kiedyś, dawno, dawno temu, pochylił się nad moim trupem i dzięki niemu wstałam i w Oph zostałam...Smile

Andrzejkowe wywoływanie duchów to Dramat o szaleństwie. Tylko dla CHĘTNYCH. Podkreślam, bo lojalnie uprzedzam, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długi i wyjątkowo zawiły jest.


..................................................................................................................................................................................................
Oświadczam, iż ewentualna zbieżność z faktami, zdarzeniami, nickami, nazwiskami i osobami jest czysto przypadkowa i całkowicie niezamierzona. Z góry dziękuję wszystkim Koleżankom i Kolegom, którzy znajdują czas na to, aby podzielić się ze mną swoimi refleksjami. Jak zawsze czekam tylko na miłe komentarze. Jeżeli ktoś ma ochotę, jednak sprawić mi niespodziankę i napisać słowa krytyki, to proszę ograniczyć się do treści zawartej w tekście i nie używanie, jako kamienia, mojego pf, bo to już było…
..........................................................................................................................................................................



Powtórzenia tekstu, to nie czkawka, tylko motyw greckiej tragedii. Domyślam się też, iż wielu z Państwa, może razić mój bezpruderyjny styl, ale zauważcie, że ja nie propaguję pieczenia niemowląt na ruszcie, ja tylko, bez ogródek piszę o seksie. Czynność ta, z punktu widzenia mojego kierunku studiów, jest niczym więcej, niż pocieraniem naskórka o naskórek. To prawda, erotyczne frazy, są dosyć odważnym literackim środkiem przekazu. Jednak mają moc poruszania komórek mózgowych. Seks to uniwersalny opiat literacki i póki co, nie zamierzam z niego rezygnować. Dla zdrowia. Zapraszam.


O dramacie łatwiej żartować niż pisać poważnie. Od dramatu oczekuje się przestrzegania reguł świata powagi, czyli właśnie tych, którym humor zadaje kłam. Jednak sfera niepowagi, posiada wielkie znaczenie dramatyczne. Właśnie oddzielenie humoru od rzeczywistości na serio powoduje, że jest on tak cennym komentatorem dramatu.



Tych, którzy znajdą czas, cierpliwość i ochotę, by doczytać do końca, proszę o chwilę Zadumy.

Każdy Dramat trzeba jakoś zacząć, a sprawa to zawsze zawiła, zwłaszcza, jeśli idzie o Szaleństwo i ponadto szaleństwo kogoś, kogo już z nami nie ma. Bo logicznie rzecz biorąc, trzeba, by zacząć od początku. To jednak zakrawałoby na pedanterię. Zacząć, można by od końca, jak zaczął swoje „Szaleństwo” J. Conrad, ale ta metoda już tyle razy była wykorzystana w różnych filmach i przestała robić wrażenie.











.............................................................................................................................................................
Dlatego zacznę od fragmentu modlitwy św. Tomasza z Akwinu, modlitwy, która w całości, znajduje się przy jego grobie w Tuluzie:

„Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.
Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się.
Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od nieskończonego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.
Nie śmiem prosić Cię o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy, to jeden ze szczytów osiągnięć szatana”.


..............................................................................................................................




To już rok z zapasem, jak odszedł od nas ktoś, z grona nie tylko fotograficznego, nie tylko kolega, przyjaciel, nauczyciel, wychowawca młodzieży, brat, ojciec, mąż (stanu), organizator życia kulturalnego, autorytet, lecz również zwykły człowiek i osoba publiczna, dwa w jednym. Odszedł, ale, rzecz osobliwa, jakoś się jednocześnie uwyraźnił i uobecnił wśród nas, w każdej z tych ról.

Chciałabym uniknąć patosu i żałobnej emfazy, nieuchronnie towarzyszącej pożegnaniom o charakterze ostatecznym. Ale czy naprawdę to tylko pożegnanie? Może właśnie także okazja do refleksji nad tajemnicą, której ucieczka z Alcatras nie podskoczy.

Tajemnicą, bo nadal zagadką, jest motywacja nieeleganckiej Hubika ucieczki, a strata to niepowetowana. Pragnę podzielić się refleksjami nad jego sylwetką ufając, że może wyjątkowo, Hubik, unikający zazwyczaj rozgłosu, dałby na to swoje przyzwolenie. Wszak to nie przedstawienie pośmiertne, prawda?

Zapewne zrozumiałby, że nie chodzi o okolicznościowy patos i żałobny ton wspomnień, lecz o odczytanie sensu jego ponad miarę aktywnego życia, które to przebiegało w czasach opehowych trudnych, dekadenckich, obfitujących w dramatyczne zdarzenia/wyobrażenia, takie jak:
Wyobraź sobie świat bez kobiet, Wyobraź sobie oph bez Hubika, Wyobraź sobie oph bez hujka Wubika, Wyobraź sobie świat bez zdjęć, Wyobraź sobie oph bez hose, Wyobraź sobie świat bez hubika, Wyobraź sobie zabeewe, Wyobraź sobie miłą zmorkę, Wyobraź sobie trolexa bez uszu, Wyobraź sobie zdjęcia hubika, Wyobraź sobie oph bez zdjęć hubika, Wyobraź sobie ciastko z kremem, Wyobraź sobie OPH bez netu ;P, Wyobraź sobie § - y bez zieber, Stachu - brak wyobraźni, Wyobraź sobie śwat bez kolorów, Nie wyobrażam sobie, Wyobrażm sobie, Bez wyobraźni – olej… etc





Hubikowi, niestety, nie było dane doczekać nowego Oph, w którym nic już sobie nie wyobrażamy, bo złudzeń nie mamy.


O swoją sławę poucieczkową, najwyraźniej nie zadbał, a nawet zaniedbał. Nie kokietował mediów i nie ustawiał się do kamer, chociaż miał atrakcyjną powierzchowność, jakby skrzyżowanie żołnierskiej sylwetki z profesorskim obliczem intelektualisty. Jupitery wyłączano na Jego własne życzenie. Czasem za komentarz musiało wystarczyć ironiczne spojrzenie, cięte słówko, zaprawiony ironią uśmiech, który, rzecz osobliwa, niekiedy niezauważalnie przechodził w sygnał zwykłej ludzkiej dobroci.

......................................................................................................................................................................................


Czy godzi się, więc dowcipkować z tak poważnej Osoby? Godzi, godzi, godzi! Oczywiście, że tak, gdyby tu Hubik z nami był, ucieszyłby się, że z niego dowcipkuję i nie próbował nawet protestować.



..........................................................................................................................................................................................


Kim był nasz Kolega, a dla wielu Przyjaciel? Napiszę prosto z mostu. Osobą zbudowaną z kontrastów. Kontrasty te jednak dawały poczucie harmonii, a nie dysonansu.


Na przykład. Cechowała go wyjątkowa powściągliwość w okazywaniu uczuć, sprawiająca czasem wrażenie oschłości. Ale może ta pozornie beznamiętna rzeczowość wobec zdjęć i ludzi była jedynie parawanem, pozwalającym ukryć uczucia, których miał w nadmiarze?

Inteligencja emocjonalna polega, bowiem, nie na ostentacyjnym demonstrowaniu uczuć, lecz na ich ujawnianiu stosownie do okoliczności. Może tych okoliczności ciągle nie było, by okazał zdjęciom i nam swoją dozgonną miłość, a także przywiązanie, a nawet przyznać, iż bez nas, opehowiczów, to nie potrafi żyć?


Liczni wspominają. Różnie wspominają. Źle często gęsto. To prawda, ale chciałoby się dodać. Hubik był to człowiek prostolinijny, jednoznaczny w wyborach, nieugięty, bezkompromisowy. Jednocześnie rozumiejący złożoność opehowych sytuacji społecznych, ich wieloznaczność, fotograficzne powikłania i konflikty w kategoriach od strita, przez portreta aż po akt. Nie pobłażał cwaniactwu, awanturników i hochsztaplerów skreślał na zawsze, gdziekolwiek by się pojawiali, czy to w pf, czy na forum publicznym.

Tępił hipokryzję. Rozumiał potrzebę zgody i cenił wartość opehowej umowy społecznej, która, tylko, gdy oparta na poszanowaniu usherów wzajemnym, sprzyjać może budowaniu nowego Oph, a nie burzeniu wspólnych fotograficznych przedsięwzięć. Rozumiał Hubik przy tym, że zgoda nie musi być tożsama ze zgniłym kompromisem.


.............................................................................................................................................................


Gdy w starym Oph, sprawował urząd (stanowisko znane Redakcji), pytano, jak to możliwe, aby trzecia osoba w Oph, po Adminie i opehowym specjaliście IT, obrała model dostojeństwa, opartego na miarkowaniu słów, dbałości, by cisza w Galerii dominowała nad hałaśliwą retoryką.

Wierzył Hubik, że ściszony głos jest bardziej słyszalny, jego moc jest większa, niż siła najbardziej nawet hałaśliwej oracji. Cisza, którą przedkładał, była ofensywna, to nie była milcząca obojętność, nie oznaczała braku wyrazistej artykulacji komentatorskich poglądów. Hubika komentarze, dalekie były od kwiecistych zwrotów i oratorskich chwytów stylistycznych. Pisał krótko, zwięźle, rzeczowo, jak dowódca na polu walki. Twarda była hubiczna komentatorska mowa.

Artykułował swoje foto umiejętności, nie owijając ich przesłania w bawełnę pięknych słówek. Nie dbał o błyskotliwość wypowiedzi i nie starał się o zdobycie poklasku opehowiczów ani o zrobienie tzw. wrażenia. Nie zauważyliśmy, by kiedykolwiek triumfalnie wypowiadał się o deszczu, czy poszukiwał podziwu, potakiwania, łatwej, ale jakże nietrwałej aprobaty, wspomnianych opadów atmosferycznych.

Zgoda. Trącał czasem i kokietką. Ale nienaumyślnie. Myślę, że tylko zdawał sobie sprawę z tego, że jego fotografie, deszcz i modele byli/były wysublimowane i trudne do naśladowania, zarówno w czasach panowania, jak i obecnie. Ale za to, jaki Hubik skromny bardzo był. Nie narzucał się nikomu, zwłaszcza nam opehowiczom, swoim bliskim, czy jak nas określił czule, swojej drugiej rodzinie.

Na uwagę, zasługuje też, jego powaga w traktowaniu gniociarza jako człowieka i partnera w dyskusji a nawet współpracy. Nieustępliwy pryncypializm z jednej strony, gotowość do poparcia i pomocy w słusznych sprawach, z drugiej. Hubik był, bowiem nauczycielem, który nie pouczał, uczonym, który nie mędrkował, miarkował krytykę, ale nie pobłażał i nie raczył nikogo fałszywymi komplementami. Obca Mu była mentalność martyrologiczna, nigdy nie eksploatował swojej legendy chłopaka z podgliwickiej wsi.





.................................................................................................................................................................................................

Mówiono o nim dużo. Hubik taki otwarty na ludzi, a taki w sobie zamknięty, nieskory do uczestnictwa w największych opehowych atrakcjach czyli wojenkach, podniecających awanturkach, burzliwych dyskusjach i namiętnych sporach. Dobrze było z nim pomilczeć. Ale to już tylko wspomnienia. Została po nim głucha cisza. Hubika z nami już nie ma. Został tylko jego koniec w wannie.

Prawdziwy Hubik? Kolegialność indywidualisty? Rozumienie roli rodziny Oph w życiu fotograficznej jednostki czy odwrotnie? Szorstka serdeczność czy powściągana wylewność? I jedno, i drugie. To kolejny dowód na istnienie kontrastów w jego sylwetce. Kontrastom zdaje się nie być końca.

Skąd wobec tego, tak dużo wiemy o ciemnej Hubika stronie, bez potrzeby stawiania hipotetycznych znaków zapytania?




Krótka przerwa w pisaniu/czytaniu. Przepraszam wszystkich czytających mnie, na chwilę, dzwoni moja komórka. Odbiorę i zaraz do wrócę.




Nie uwierzycie! Dzwonili z Ameryki z chirurgicznej kliniki, w której wybielali Michaela Jacksona! Wychwalali mnie, że jestem dobra. W wybielaniu. Powiedzieli, że mam szansę na staż się u nich załapać! Hurrrrra!

No to co? Ciemną stronę Hubika daruję, dobra? Nie mogę go obsmarować gównem i sobie opinii popsuć... Przystąpię od razu do otwarcia jego testamentu.





....................................................................................................................................................................
Kim jest podająca się, za Hubika, Majka? Testament a może tylko scheda?
Jeśli testament, to jaki, czego ma on dotyczyć, do kogo adresowany i jaką spełnić misję ma?


Z pewnością, Majka, to testament czynów, napisany językiem niełatwym do odczytania. Czyn ma być rozumiany literalnie, jako zadanie do wykonania dla nas i jednocześnie jako znak czegoś większego, jakiejś wartości przenikniętej wszakże etyką. Co więc mamy robić, aby zastosować się do owego hubiczego testamentu?

Stwierdzam, koperta zalakowana, nieuszkodzona. Otwieram i odczytuję:
„Mój testament:
Majka - Dziady część druga. Wasz Hubik”.





..........................................................................................................................
Przystępuję do wykonania testamentu:

Zdjęć Dzień 1.
Scena 1. Akcja:

Rozpoczyna się obrzęd Dziadów, który pomaga zabłąkanym duszom odejść z tego świata.

Opeha Chór:
„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie, co to będzie?” - cyt. Dziady

Majka aktorka:

Teraz odbędzie się rozdanie statuetek Moderatorów.
Uwaga, uwagaaaa Złotegooooo Moderatoraaaa, za całokształt rozrywki wzbogacającej doznania widzów i godne reprezentowanie zbióru przypadków niebagatelnych w „Opehowym Gwiazdozbiorze”
dostajeeeeeeeee…..Mea. Gratulacje zwyciężcy złożyyyyyyyyyyy…….Hubik.

Hubik Aktor z packą na muchy w ręku:

„Mea. Z ludźmi bądź prosty, ale nie prostacki. Lecz nie podawaj ręki pierwszym lepszym nieopierzonym chłystkom. Strzeż się zwady. Ale gdy do niej dojdzie, niech przeciwnik się ciebie strzeże. Wysłuchaj każdego. Mów do niewielu. Wobec innych bądź krytyczny, lecz ich głośno nie krytykuj” - cyt Hamlet.

Wajda Reżyser:
A co mnie tutaj Hubik Aktor Szekspirem wyjeżdża. Co? Może zara pojedzie tekstem: „Zatłuc Majke czy nie zatłuc, oto jest pytanie?”

Producent Kierownik:

Taki scenariusz.

Wajda Reżyser:

Pomyliłem tego dziada Mickiewicza z tym chłoptasiem Hamletem. Zmienić scenariusz! Powtórka!






.............................................................................................................................................
Scena 1. Akcja:

Majka Aktorka:
Dostaje w swoich słuchawkach komunikat, że wystąpiła pomyłka w liczeniu głosów i Złoty Moderator Publiczności należy się komuś innemu. Nie czekając na dalsze dyspozycje, podbiega do Hubika, wyrywa mu packę, biegnie w stronę Mea, wyrywa mu z ręki złotą statuetkę Moderatora i wygania go ze sceny krzycząc:
„Mea! Siooo aaaa poszed mi stąd, bo kotem poszczuje!”

Następnie Majka podbiega do Hubika, wkłada mu packę do ręki i to wszystko zajmuje jej 30 sekund, a Hubik? Hubik Aktor stoi nadal bez ruchu, z packą na muchy w ręku.


Opeha Chór:

Czy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:
Czy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:
Czy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:
Czy policzycie dobrze głosy?!

Admin Aktor:
„Tak, jeżeli te słowa zmieszczą się w poprzednim wierszu. Zwykle jeżeli słowa się przenoszą automatycznie do kolejnego wiersza, to znaczy, że w poprzednim nie ma dla nich już miejsca” - cyt. Admin http://onephoto.net/forum_skin2/viewtopic.php?t=897





Opeha Chór:
Kiedy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:

Kiedy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:
Kiedy policzycie dobrze głosy?!

Opeha Chór:
Kiedy policzycie dobrze głosy?!

Admin Aktor:
Proszę o cierpliwość. Trwa ręczne liczenie głosów. Dokładamy wszelkich starań, aby policzyć je elektronicznie, ale wciąż jeszcze czekamy na konsultacje, z naszym konsultantem w dziedzinie IT. Nasz konsultant IT, niestety, nie może udzielić nam konsultacji, bo jest jeszcze na podwórku.

Błąd był wielokrotnie zgłaszany przez użytkowników, ale naprawienie go, bez konsultacji, naszego konsultanta IT, okazało się niemożliwe. To, aż tak długo trwa, bo najpierw była Zielona Szkoła, potem było ciepło jak powinno już być zimno, to ganiał po boisku, potem inauguracja siódemki i ci konsultanci, wszyscy z Va, dostali przecież Oryginały od Billa Gatesa a teraz znowu ciepło i nasz konsultant IT jeździ na rowerze. próbowaliśmy przebić mu opony ale okazało się, że bezdętkowe ma.

Ja Admin, obiecuję, że jak tylko zrobi się zimno albo zacznie padać deszcz i ojciec zabierze mu w końcu rower to naprawimy błędy edytora tekstu. Tylko, żeby ten deszcz albo zimno było jeszcze przed Świętami, bo dostaną pewnie wszyscy konsultanci IT, dodatki do GTA i jak się nimi nacieszą, to będzie wystawianie ocen na semestr, a potem wiosna, koniec roku szkolnego, wakacje a zresztą to jak siedzicie w necie to poszukajcie w Googlach sposobu na wywoływanie deszczu, ja już wpisywałem "Indianie" i "deszcz" ale nic nie znalazłem…


Sufler:
Hubik teraz Ty...........

cisza.....

Sumienia Głos:
No co tak stoisz jak palant? Nad czym się jeszcz k… zastanawiasz? Czy warto snuć nić tylko po to, by zamieniła się w sopel lodu lub grudkę błota? Warto! Nie bądź tchórzem Hubiku. Pacnij ją! Bądź mężczyzną! Odważ się! Tylko pokonanie strachu sprawia, ze coś znaczysz.





...................................................................................................................
Scena 2. Akcja:
Hubik Aktor goni Majkę z packą w ręku, zdecydowany ją pacnąć.

Sumienia Głos:
Pacnę ją. Ze swoim pf rozstawałem się przecież ze smutkiem, ale i z ulgą. Niech Opehowicze sobie myślą, że w mojej fotografii były tylko pachnące fiołki ale tam, w moim starym pf, było coś jeszcze… Co? Nagromadzone w ciągu lat żale, cała gorycz, którą spijałem z tego kielicha złudzeń, tekturowego kosmosu, pułapki snów, wszystko to znikło, gdy stanowczym krokiem, z zamglonymi oczami usunąłem pf.






..................................................................................................................................
Scena 3. Akcja:
Hubik Aktor dogania Majkę, jednak w chwili pacnięcia, w ręku zostaje mu kijek.

Majka Aktorka:
Gdzie z tym kijem do mnie?
Majka wybiega ze studia trzaskając drzwiami.

Wajda Reżyser:

Co wy k…urwa za packi kupujecie, że się rozlatają?

Producent Kierownik:
To łapki na muchy z Biedronki...

Mucha Aktorka:
Tylko nie na muchy! Wypraszam sobie tę bezczelność.

Wychodzi ze studia trzaskając drzwiami.







...........................................................................................................................................................
Aktorek Garderoba.


Mucha do Majki:

Co ty się tak wozisz ty mizdrząca Małpo? Za kogo ty się uważasz amatorko jedna? Zapamiętaj sobie jedno! To ja Mucha jestem primabaleriną Wajdy. Rozumiesz odwłoku jeden?! To ja jestem sławna! To ja jestem ładna! To ja miałam sesję w Playboyu!

Rozumiesz Owadzi Odwłoku? Nie wozić mi tu i do kamery mi się nie wyginać !!! Bo jak wezmę łapkę na Myszy i cię pacnę w twoją pszelarska gębę, to filmu nie skończysz… Jasne?

Majka Aktorka:
Jasne! Jasne! Jasne! To lecę dać tej Pesce w peska, spokojniejsza na planie będę, nie będzie mnie jakaś smarkula ze wsi, konkurencji mnie swoją pipą robiła wrrrr. Kamerzyści już plotkują, ze ona ma lepszą pipę ode mnie a ja jej tego nie daruję... a Moderatorzy powiedzieli, że ja mam wiekszą pipę, to, to, to bydlaki jedne, że niby ja mam wiekszą pipę, wrrrrr, wrrrr.

Majka biegnie warcząc i mrucząc pod nosem: „Dam jej w pesk. Dam jej w pesk. Dam jej w pesk”.


Komunikat z głośnika:
Aktorka Majka proszona o pilny kontakt z redakcją Onephoto i stawienie się na dywaniku u Admina!:


Majka Aktorka:
Kici kici koteczku Admineczku miauuu, miauu, miauu, mrauu, mrauu, mrauu. Już do ciebie biegnę, tylko naostrzę pazurki.

Wajda Reżyser:
Zwariować można! Packę nareperować i dać mnie znać. Będę w bufecie przy bufecie.







..............................................................................................................................................
Godzinę później.






Producent Kierownik:

Packi nie nareperowali bo to plastykowe g…ówno, ale jest zapotrzebowanie na mocniejszą, gumową packę, jeszcze tylko dwanaście podpisów.

Jak się nie uda zakupić nowej packi, bo budżet słaby to zmienimy scenariusz z „pacnał” na „bzyknął”.

Agent Tomek, zaoferował, że Majkę bez packi załatwi i jeszcze bzyknie gratis, bo gustuje w młodych brunetkach a go zmuszają służbowo do blondynek i nie pierwszej młodości…

Reżyser Wajda:
Ehh, ja też bzykałem, gratis młode brunetki. Pięćdziesiąt pięć lat temu. Dobra, no to bzykamy, te ujęcie w wannie.

Producent Kierownik:
Kręcimy nie bzykamy.




...........................................................................................................................................................................
Scena 1. Akcja.
Aktor Hubik jak Kozakiewicz wyskakuje z wanny.

Dźwięku Inżynier:

Powtarzamy scenę. Czy mógłby Hubik Aktor nie sapać do mikrofonu.

Hubik Aktor:
Sapałem, bo wyskakując z wanny zdyszałem się tak jakbym ciupciał do czwartej rano!

Wajda Reżyser:

Ja ciupciałem do szóstej i się nie zdyszałem. Pięćdziesiąt pięć lat temu. Ale dobra, zmienimy scenariusz, bo księgowy nie podpisze prysznica i brodzika. Skreślamy „wyskakuje” na „wygramala się” z wanny.


Zamieszanie na planie.

Kobieta wyrywa inżynierowi dźwięku mikrofon i na całe studio rozlega się donośny głos Krychy:
„A tyle razy mówiłam, żeby założył prysznic, ale on zawsze młodzieniaszka zgrywał”.

Wajda Reżyser:
Wyprowadzić tę panią ze studia! Miejsce żony jest w domu, przy garach!

Krycha unosi się honorem i sama wychodzi ze studia, trzaskając drzwiami.






...................................................................................................................................................
Powtórka sceny 1. w wannie. Akcja:
Ospale zbyt ospale, z powolnością właściwą starej skrzypiącej szafie i ruchach pełzającej żaby, Hubik wgramolił się do wanny.

Zamieszanie na planie.
Scenarzystka wybiega ze studia trzaskając drzwiami i krzyczy: „Protestuję! Nie jestem Grochola, żebyście mi z Hubika robili ramola!”

Wajda Reżyser:

Czy oni mnie z Polańskim nie pomylili? No za jakie grzechy młodości, wszystkie baby, z którymi muszę pracować trzaskają mi drzwiami, aż futryna wylata! Dlatego mi dali te Niemieckie Niedźwiedzice zamiast Moderatora!

Producent Kierownik:

Niedźwiedzie zamiast Oskara mistrzu...

Wajda Reżyser:

Mam w d…upie Niedźwiedzice, chce Moderatora za film! Bzykamy! Akcja!





.........................................................................................................................

Scena 2. w łazience.

Hubik z wanny wygramolony jest nieogolony. Goli się.

Sumienia Głos:

Codziennie w chwili wygramolenia się z wanny, wracam do fotografii myślą. Błąkam się jak duszek, który nie może odejść z Oph. Nie mogę zapomnieć swoich niepowodzeń. Podobnie jak wielu z Was, lepiej pamiętam cierpienia od radości, nigdy nie zapomniałem gorzkiego smaku łez.

Kiedy jeszcze nie umiałem kadrować, uciąłem ogonek swojemu misiowi, ogonek nie zmieścił się w kadr. Pochwaliłem się zdjęciem swojego misia koleżankom z podwórka. Mało tego, że wyśmiały kadr, to jeszcze przezywały mnie Hubik bez ogonka.


Hubik Aktor:

Nuci przy goleniu: „Ile dałbym by zapomnieć te wszystkie chwile, pozwól nie pamiętać, sytuacji w której pęka serce…” - http://www.youtube.com/watch?v=5eFdt6Y_34E&feature=related

Sumienia Głos:

Coś z tego zachowało się w późniejszej mojej postawie wobec sławy i chwały. Cieszyły mnie w miarę, pieniądze, które zarabiałem na fotografii, broniłem swych foto spraw, z chłopskim uporem i aż nazbyt chłopską podejrzliwością, ale rozgłos i sława, jak to się zazwyczaj mówi, nigdy nie były bliskie memu sercu.

Zdawało mi się, że zawsze pod laurowymi liśćmi, wyczuwałem kolce, że każdy triumf przychodził zbyt późno, bym się nim cieszył. Żadna z tego rodzaju nagród nie mogła przywrócić jasności poranka lub wskrzesić młodości, tym bardziej misowi, uciętego ogonka w kadrze.

Hubik Aktor:

Cierpię. Nie należę przecież do mężczyzn, zaopatrujących się w pukle włosów swych fanek, jak to czynił Byron, czy odnotowujących swe podboje w dzienniczku fanek, jak to czynił Hugo.

Zgoda. Opanowałem sztukę flirtu, pochlebstwa i przekomarzania się z kobietami, do perfekcji ale... ale nie było obawy abym kiedykolwiek zapędził się za daleko… bo… bo obok monitora zawsze stała Krycha. Obok albo z tyłu stała, za moimi plecami.

Tylko Krycha zawsze mnie wspierała. Tylko ona, jedna, jedyna. Żona. Tylko ona te opehowe sprawy rozumiała. Lepiej niż najgorliwsza fanka moja. Wobec tego, to Krycha, wybaczała mi najłatwiej całe moje szaleństwo i wszystkie moje dziwactwa, będące źródłem jej niezadowolenia, a mianowicie pasję, z jaką niezależnie od pogody, często w deszczu, łaziłem z aparatem foto po ulicy i ten straszliwy przymus, który kazał mi codziennie siadać, na wiele godzin w swoim pokoju i logować na Oph a ona musiała te wszystkie długie godziny, stać obok lub za moimi plecami, bo nie ma miejsca przy komputerze na drugi fotel. Nawet do rana raz stała, dopóki komputera nie wyłączyłem...







...................................................................................................................................................
Zdjęć Dzień 2.
Scena 1. Akcja:

Na plan wbiega Majka. Hubik trzymając w ręku nową gumową packę, z impetem młodzieniaszka, udaje się w pościg.

Inżynier dźwięku:
Czy mógłby Hubik Aktor nie sapać do mikrofonu?

Hubik Aktor:

Nie mogę, bo się k…urwa zdyszałem, jakbym ciupciał do piątej rano. Szybsza jest.

Wajda Reżyser:
Ja ciupciałem do szóstej rano i się nie zdyszałem. Pięćdziesiąt pięć lat temu. Scenarzystka nie jest Grochola i nie akceptuje ramola, Hubik musi wyskoczyć z wanny. Dobra, to wprowadzimy do scenariusza, Corala, będzie trzepał skrzydełkami i zagłuszy sapanie. Dajcie tego Motyla na plan bo Gucia gucio wszystko odchodzi.

Producent Kierownik:

Nie będzie Motyla. Coral przysłał sms o treści: „Motylem to ja w przedszkolu byłem, pocałujcie mnie w odwłok”.

Wajda Reżyser:
A co w gazetach piszą? Jakie są pierwsze reakcje na scenariusz?

Producent Kierownik:
Głównie pogróżki i co dziwne, nie dla scenarzystki. Eminem napisał, że to on zawsze miał najwięcej wrogów, jemu nawet Bin Laden groził i żeby Majka mu w paradę nie wchodziła, bo grubego murzyna na nią naśle.

Majka Aktorka:

Dylu dylu, na badylu. Mam w d…upie Eminema i grubego Murzyna a Chłopaki Poznaniaki to lamusy i pokraki, trala lala la.

Producent Kierownik:
Telefon z Poznania.


Wajda Reżyser:

Dajcie na głośnomówiący bo ja głuchy.

Głos z telefonu:
Peja przy telefonie! Ej młoda! Masz coś do Poznaniaków? Nie mogę przyjechać do studia ale…...
Wy wiecie co macie z nią zrobić! *1


Majka Aktorka:
Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku! Januszku!


Januszek Aktor:
Chciałem cię w wianuszku a ty bzykałaś wszędzie gdzie chciałaś, leć sobie do Corala, co się do ciebie podwalau.








............................................................................................................................................................
Wajda Reżyser:
Wyjął skórzany pasek ze spodni. Spuszcze ci manto sam, złoje gołą dupę, aż krew będzie tryskać!

Majce udało się zbiec.

Producent Kierownik:

Niech reżyser jej przyp… ode mnie, żeby jej żywa krew poszła z dupy! Ona potłukła w magazynie, wszystkie cztery słoiki czerwonej farby i powiedziała, że niechcący!





...............................................................................................................................................
Zdjęć dzień 3.
Ekipa przerwała pracę na filmem, bo przez dwa tygodnie, Hubik Aktor nie zgłosił się na plan. Przysłał smsa, że wróci, dopiero, jak przeczyta wszystkie komentarze.

Krycha, dodatkowo, telefonicznie wyjaśniła:

Hubik zobaczył zwiastun Oph i dowiedział się, że w dziesiątym sezonie, doszło do Kontrataku na Hosego. Hose przywiązany do drzewa, po odebraniu aparatu i klawiatury, machał nogami na wszystkie strony. Kiedy się tak Hose szarpał, opadły mu spodnie i było mu widać. Opehowiczki komentowały, to co widziały.


Hubik ściągnął z Internetu wszystkie dziesięć sezonów OPH, pił co dzień po cztery kawy a potem dzień i noc oglądał. Chciał dowiedzieć się, jakie były komentarze Opehowiczek.




Uwaga:
Aby dowiedzieć się jakie były komentarze, prosimy o dokonanie wpłaty 400pln/jeden komentarz, na konto Galerii, z dopiskiem „dla Pyłka”.







.............................................................................................................................................................................
Zdjęcia wznowiono po dwóch tygodniach.
Zdjęć dzień 4. Akcja!


Sumienia Głos:
Spocząłem na laurach przeszłości, w magicznym świetle wczorajszego żurnalu. Samego siebie, gorzką, stałem się ironią. Kiedyś, pod jednym tylko zdjęciem, wychodziłem po sto parę razy na balkon, by kłaniać się wiwatującym tłumom. Teraz, gdy kładę się do łóżka, czuję się sam jak palec i zadaję klasyczne w takich sytuacjach pytanie. Czy warto było oddać chwałę, w zamian za to, by zasłużyć na miano błazna?

Opeha Chór:

A dobrze ci tak.

Majka Aktorka:

Wstawiła do swojego pf kilka zdjęć i pokazała palcem facka (czytaj: zablokowała komentowanie).

Opeha Chór:

Dostał od Majki facka czyli po polsku „Ch…uj w d...upę”. Nie może komentować. Milczy.

Majka Aktorka:

Wstawiła do swojego pf kilka zdjęć i pokazała palcem facka (czytaj: zablokowała komentowanie).

Opeha Chór:
Milczy.

Majka Aktorka:

Wstawiła do swojego pf kilka zdjęć i pokazała palcem facka (czytaj: zablokowała komentowanie).

Opeha Chór:
Milczy.

Majka Aktorka:
Wstawiła do swojego pf kilka zdjęć i pokazała palcem facka (czytaj: zablokowała komentowanie).



Cisza na planie ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Cisza trwała dopóty, dopóki nie odezwało się Sumienie.


Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:

Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:
Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:

Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:
Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:

Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:
Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:
Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Sumienia Głos:

Chciałbym wrócić, ale jestem tchórzem.

Wajda Reżyser:

Przerwa! Aktor Hubik, ma łzy w oczach. Charakteryzatorzy poprawić makijaż!

Charakteryzatorzy:

Szefie, już nie ma pudru…

Wajda Reżyser:
Wypier… mi tego zidiociałego bigota z planu!!!
Do studia gdzie kręcą scenariusz Gabryśki Zapolskiej wywalić!






......................................................................................................................................................................................


Dwie godziny później. Pokój Reżysera:


Scenarzystka:

Który osiwiały weteran, potrafiłby opanować, w takiej chwili, uczucia wzruszenia? Hubik zostaje! Nie, nie, nie. Zamiast wyciągać wtyczkę z kontaktu, rzucimy mu linę!:

1. Zmienimy testament Hubika z Dziadów Część Druga na Wesele.

2. Wytniemy „Miałeś chamie złoty róg”. W naszym Weselu nie będzie sznurów, kabli, rogu. Wszystko bezprzewodowe i przez internet. Nie będzie miał czego zgubić. Hubik wróci jako bohater!

3. Edukacyjnie, wprowadzimy jakiś drobny motyw prezerwatywy, ze względu na pamięć o Stanisławie Wyspiańskim, który po żeniaczce z chłopką, to tak bardzo polubił łono natury, iż żadnej już dziewce ze wsi, nie przepuścił, w krzakach, aż dopadła go kiła. Zmarł młodo na syfa.

4. Dla Majki też się rola znajdzie, zostawimy ją. Poproszę Sokoła o współpracę w scenariuszu (praprawnuka Stanisława Wyspiańskiego). Sokół to ten wysoki koleś (jeden z dwóch), który śpiewa „Będę brał cię w aucie”.


Scenarzystka jeszcze mówiła, mówiła i mówiła, aż się Majka pojawiła, wpadła nagle do pokoju reżysera i :

Dawne miano ojca literatury polskiej Mikołaj Rej zawdzięczał autorskiemu posłaniu zawartemu w zbiorze satyrycznych epigramatów Zwierzyniec (1562): A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. W posłaniu tym autor, zgodnie z ideałami reformacji, daje do zrozumienia, że Polacy mają nie język gęsi (łacinę, nazywaną tak od brzmienia jej wymowy, od gęsich piór używanych ówcześnie do pisania, a w kontekście legendy o gęsiach, które obroniły Rzym) lecz swój własny, polski i tym samym deklaruje kulturową i polityczną niezależność Rzeczypospolitej od papieskiego Rzymu. Dzisiaj docenia się tworzących wcześniej po polsku autorów średniowiecza (Władysław z Gielniowa) i renesansu (Biernat z Lublina), jednak Rej jako pierwszy ujawnił tak wyraźną samoświadomość jako pisarz.

Majka Aktorka, pokazała język, trzasnęła drzwiami i wybiegła.


Wajda Reżyser:
Nagle wyjmuje skórzany pasek ze spodni, biegnie za Majką i krzyczy: „Wajda Reżyser nie Hubik i dupę Ci stłucze na kwaśne jabłko!”




Majce udaje się zbiec.


Wajda Reżyser wraca do pokoju, sapie:
Ale się zdyszałem, jakbym ciupciał do siódmej rano.

Scenarzystka:
Mówi się chędożyłem Mistrzu. Jak to pięknie piszą w książkach, że Iwaszkiewicz chędożył Miłosza a nie ciupciał czy bzykał. To brzydko, nie literacko.

Reżyser Wajda:

To Iwaszkiewicz dał Miłoszowi Literackiego Moderatora bo go chędożył?

Scenarzystka:
Nie, to Szwedzka Akademia dała Miłoszowi Nobla bo go doceniła.



Do pokoju Wajdy Reżysera wpada Majka i krzyczy:

Skończ już Młódko swoje pogrzebowe kazanie i dawaj ten toast weselny! Wesele! Wesele! Wesele! Będę panną młodą! Hip hip hura!

Ja Majka, przyrzekam Miłość, Grzeczność i że Oph Nie Opuszczę, aż do śmierci!!!

No to lecę sobie powróżyć, powróżyć, powróżyć… za kogo wyjdę za mąż...Smile











.................................................................................................................................................................
Cdn. Wesele wkrótce. Pyłek.


* 1 http://www.youtube.com/watch?v=oV56Nxeus7U&feature=related - Peja hiphopowiec z Poznania, widząc, przez pół swojego koncertu, że przy scenie stoi chłopak, który z uporem maniaka, pokazuje mu facka, nagle stracił cierpliwość i wpadł w szał. Zaczął mu ubliżać ale chłopak nie rezygnował i wciąż machał fackiem. Wtedy Peja powiedział do publiczności: „Wy wiecie, co macie z nim zrobić, na mój koszt”. Chłopak został pobity, ochrona nie zareagowała. Kiedy wynosili chłopaka, Peja jeszcze powiedział: „Tak kończą frajerzy”. Dostał akt oskarżenia, za podżegnywanie. Dodam. Moje wyjaśnia są wyjaśnieniami, nie obroną hiphopowca Peja.


Prawa autorskie zastrzeżone. Wyrażam zgodę na kopiowanie. Nie wyrażam zgody na publikowanie w formie plagiatu.
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-02 , 13:45:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję koleżankom i kolegom, za chwilę zadumy i ciszę.

Tylko do Hubika: wierz mi, że podchodziłam do tego, najdelikatniej, jak tylko potrafię, jak neurochirurg do glejaka nieotorbionego czyli tzw. NUKE NUKE, jak przy każdym skomplikowanym przypadku. To jak wrażenie rzucania się w przepaść. To jest właśnie ten skok, ten niebezpieczny lot, bo do ostatniej chwili chirurg nie wie, czy ma skrzydła, które go uniosą, i czy nie runie w przepaść. Uff, dobrze, że przez Internet tylko tekst, muzyka i obrazki chodzą, bo na pewno wiesz Hubiku, że wielu uważa, że za to co zrobiłeś/robisz należy ci się „gustowna szubienica” i nawet nie zaprzeczysz, no nie? Po co, zaprzeczając, jeszcze robić z siebie idiotę i tak lwia część za niego cię ma, prawda?
Naprawdę jestem pod wrażeniem. Zawsze miałam wrażenie, że jak potrzeba, to Opehowicze potrafią się odpowiednio zachować a tu jeszcze widzę, że mają wyczucie smaku i kulturę. Zachowali ciszę, a Ty nie liczyłeś na takie honory, prawda? Byłeś pewien, że skoro Pyłek się wydurnia to inni skorzystają z okazji, i zaczną wyciągać stryczek po stryczku a teraz Ci głupio, bo się pomyliłeś… Bo nie sądziłeś, że mają klasę, której Ci brakuje. Nie chciałabym być na Twoim miejscu, bo bym się, na tę okoliczność, ululała się chyba. Buziaczki.
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
voygraf57
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 301

PostWysłany: 2009-12-03 , 02:18:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powodów do ciszy może być wiele
>zaskoczenie i zdumienie tekstem
>lenistwo do czytania tak długiej sztuki i lenistwo do napisania kilku slow
>brak odwagi do wyrażenia zdecydowanej,określonej opinii
>nieśmiałość
>brak wiary w swoje erudycyjne zdolności,zwłaszcza w porównaniu z Twoimi
Ja nie wyrażę swojej opinii z powodu prostego faktu,ze jak przybyłem tu, to JEGO już tu nie było.
Mogę jedynie napisać,ze czuje Twoje zachłyśniecie swoim bogiem.
A bożyszcze znikło i znikła Twoja wiara,wiec widzę wyraźnie,ze i modlitwy Ci brak.
A podobno bez modlitwy próżno czekać na cud.
Pozdrawiam doceniając i podziwiając Twoje wszechstronne zdolności tu i tam................Wojtek..........
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
topielica
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 01 Cze 2006
Posty: 919

PostWysłany: 2009-12-03 , 10:36:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pyłeczku ja to przeczytam w całości jak tylko znajde czas. Smile
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
topielica
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 01 Cze 2006
Posty: 919

PostWysłany: 2009-12-03 , 15:50:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeczytałam w całości i co mi się nasunęło : Hubik napewno to przeczyta , bo skoro zostawił ogon w wannie to napewno zagląda . Taki ogon może mu się przydać jeszcze więc napewno pilnuje.
Fakt ataku na pf po komentarzu krytycznym czy też poście na forum jest tak naturalny jak to , że musimy oddychać .
Napisał mi kiedyś Dziad taki jeden , że z takimi gniotami nie mam prawa się odzywać i nikt nie ma prawa reagować na moje bazgranie bo się nie liczy Sad. Ja mu nie uwierzyłam ( w gnioty uwierzyłam) , że się nie liczę .
Pyłeczku gratuluję wyobrażni , poczucia humoru i że Ci się chce. Smile.
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-04 , 12:02:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wojtek, to nazbyt skomplikowane, Hubik był Murzynem, chciał być kobietą, z dużym biustem, młody...Sad

Jago, dziękuję. Warto było to napisać, chociażby tylko po to, by przeczytać, jak się do mnie zwracasz "pyłeczku", wiesz, cieszą mnie, zwłaszcza, takie drobnostki, to najcenniejsze skarby...

Pozdrawiam wszystkich.
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
voygraf57
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 301

PostWysłany: 2009-12-05 , 16:46:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pyłku Zwiewny!
Jeśli dla Ciebie jest to skomplikowana sprawa,to co ja,biedny wierszokleta, mam powiedzieć?
Niemniej jednak po otrzymaniu nowych seksualno-kolorystycznych informacji przeczytałem jeszcze raz Twoją pisankę.
Zamierzałem się z napisaniem pięknej,acz amatorskiej, recenzji,ale wytrzymała mnie cisza......
Publiczność masz ogromną ,ale nikt nie klaszcze w dłonie,nikt nie gwiżdże............
Nie lubię ciszy po koncercie.......
Wystukam tylko krotko,ze dla mnie to co napisałaś to taki warkocz,plecionka,kogel-mogel.
Zaplątałaś nierzeczywistość(bynajmniej nie bradnysowską ,lecz opehowską ) z wajdowską (bynajmniej nie filmową ) rzeczywistością.
Dla mnie najlepsze partie gra właśnie Wajda.
Jednak choć w tym chaosie jest metoda,zabrakło, moim zdaniem,spójności,tempa i grand finale.
Mam wrażenie,ze napisałaś to w bardzo krótkim czasie,pod wpływem chwili i improwizując po każdym refrenie...........
Pozdrawia jeden z 2028 widzów......czyli Wojtek
Do Jagusi-liczysz się ,bardzo się liczysz,na przykład wtedy ,kiedy "wspólnie" czytaliśmy pyłkowe literki....
A jakość zdjec nie ma nic do jakości intelektu i wiedzy.........vide Pyłek Smile
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
judefix
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 431

PostWysłany: 2009-12-06 , 10:43:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kręcę się,
trudno mi nadążyć...widać intelekt już do dupy,
rozbieram się na maxa...zdejmuję majtki,
nie widzę nic.....poszło już,
muszę pogrzebać w pamięci...się dokopać....
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-16 , 14:32:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wojtek, Śluzie... przepraszam Was bardzo za milczenie, moje kolosy są kolosalne.
odp w pierwszej wolnej chwili. Aga.
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
voygraf57
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 301

PostWysłany: 2009-12-17 , 03:29:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pyłku ulotny!
Musiałaś napisać swa sztukę,musiałem napisać swoje literki,żeby się dowiedzieć jak masz na imię Smile
Pozdrawia Agatkę,życząc kolosalnych sukcesów w walce z kolosami Wojtek............
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-22 , 03:58:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wybacz, ale jakoś mi to umknęło, ze kot z Ciebie, Wojtku, dołączyłeś do nas 9 sierpnia 2009 roku ..., co Ty k... wiesz o Oph...Smile



Czytając moją Tragedię czułeś jakbyś czytał Bladego Pyłka
http://www.youtube.com/watch?v=lUgY8PLxp7k <--- Blady Kris, śpiewa piosenkę zespołu Feel "Pokonaj siebie"



Ja zawsze kłaniam się moim fanom i ich szanuję. "Zmusiłeś" mnie, swoim zainteresowaniem, moją sztuką, do napisania opehowej powieści, w odcinkach, bo my już gramy dziesiąty sezon, ja dołączyłam do Oph w połowie drogi...

Informacje o autorce:
Kocham fotografię, robię tysiące zdjęć, jak ten zakochany w tulipanach holenderski ogrodnik, który, nie dbając, o kurs giełdowy cebulek, sadzi swoje kwiatki. Zalogowałam się w Oph, poszukując kontaktu z autorytetami fotografii, tej pięknej sztuki i dużo się tu nauczyłam, niestety tylko o ludziach...

Pierwszy odcinek wkrótce (jeśli czegoś nie rozumiesz Wojtku, pytaj, chętnie odpowiem), a teraz idę już spać...dobranoc...
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
hose
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Sie 2005
Posty: 405

PostWysłany: 2009-12-22 , 21:40:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

sprawdzam kiedy dołączyłem tylko
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-23 , 03:22:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wprowadzenie w klimat powieści Oph:


W życiu wszystko kręci koło dupy, czyli człowiek się rodzi, w dupy wychodzi, człowiek się żeni, na dupę wchodzi, człowiek umiera, na dupie leży. Otóż, w Oph wszystko kręci się koło pipy czyli marzymy i śnimy o pipie, jaja sobie robimy z pipy, polecamy jajami i polecamy pipą.



Kiedyś Luna miał zdjęcie, jak leży/śpi na laptopie, o tytule „chciałbym być na pipie”, (cytowałam w pamięci). Luna chciał być na pipie i był na pipie, jego marzenie się spełniło. (do Luna: bez ironii, nie gniewaj na Pylka, żarcik, choć prawdziwy, fajne zdjęcie było i zapamiętałam Smile)


Hubik marzył by mieć pipę i ma pipę. Wcześniej miał jaja i żeby tego było mało to mnie, Pyłka posądzają, że jaja mam i jak nie przestaną to chyba muszę wstawić swojego akta, tylko, że nie mam Sad


Hose potrafił zachować się jak mężczyzna czyli ma jaja…, bo udowodnił, że ma (to piszę śmiertelnie poważnie, jak wszystko, zresztą).


Jeden Opehowicz, podobno, miał piękny sen o pipie i nie omieszkał opowiedzieć o tym żonie. Powiedział jej, że śniły mu się małe, malusieńkie i tyciu tyciuteńkie pipeczki. Cała miska pipek. Żona oczywiście zapytała. A moja pipa też ci się śniła? Opehowicz powiedział, że, w twojej pipie miska stała...



Generalnie to tu jest, bardziej śmiesznie, niż bardziej smutno, bo co do Opehowiczów gmerających się, tylko, w szukaniu błędów i lubujących się w tym, to sądzę, to uważam, iż, wszelkie przerwy w działalności są niewskazane, bo po powrocie, głód takich, przypomina mi skecz Monty Pytona, w którym krytykiem sztuki jest osoba zjadająca obrazy wybitnych malarzy, z tą tylko różnicą, iż opehowe głodomory, nie wiedzą czy jeść rosnąco czy malejąco...

cdn
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
viggo
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 6

PostWysłany: 2009-12-23 , 03:57:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj,
dobrze piszesz Pylku.
Czekam na wiecej.

I nie siedz tyle po nocach nad ta farmakologia........
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
pylek
(zobacz zdjecia)


Dołączył: 06 Maj 2005
Posty: 303

PostWysłany: 2009-12-23 , 04:16:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki, no to ide już spać, dobranoc...Smile
Powrót do góry
Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2, 3 ... 68, 69, 70  Następny
Strona 1 z 70

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach